• Wpisów: 38
  • Średnio co: 13 dni
  • Ostatni wpis: 126 dni temu, 12:16
  • Licznik odwiedzin: 4 202 / 508 dni
 
malezycie
 
Trochę już mnie tu nie było. Ale nie mogłam znaleźć w sobie motywacji do napisania czegokolwiek. Jednak zaczęły mi zalegać w głowie tematy, którymi chciałabym się podzielić, więc stwierdziłam, że tak dłużej być nie może i trzeba ruszyć tyłek.

Więc oto jestem znowu i nie przedłużając zbytnio mam dla Was recenzję kolejnego żelu myjącego do pielęgnacji twarzy.

3600540565242_T1.jpg

OPIS:Czy to produkt stworzony dla mnie? Tak, jeśli masz tłustą lub mieszaną cerę z tendencją do niedoskonałości i zaskórników. Używa się go zarówno jako kremu myjącego, jak i peelingu oraz maseczki. 1. Żel myjący: wzbogacony w cynk o właściwościach regulujących wydzielanie sebum oraz w ekstrakt ze Smithsonite oczyszcza i eliminuje zanieczyszczenia.
2. Peeling: zawiera pumeks, naturalny czynnik złuszczający, aby usuwać martwe komórki i odblokować pory.
3. Maseczka: wzbogacona w białą glinkę posiadającą właściwości łagodzące i absorbujące, aby zmniejszać błyszczenie się skóry.
Cena: ok. 17 zł

OPINIA: Używałam tego żelu dość długo i przynosił dobre efekty. Ma dość przyjemną konsystencję i szybko zapobiegł pojawianiu się dużej ilości pryszczy. Trochę gorzej radził sobie z wągrami, ale można było zauważyć niewielkie efekty. Bardzo podobało mi się w nim to, że pozostawiał skórę bardzo gładką. Jedyną jego wadą było to, że nie potrafił zlikwidować powstałych już niedoskonałości. Po kilku tygodniach używania zauważyłam, że zaczął nieco przesuszać moją skórę. Jednak mimo to uważam, że jest to jeden z najlepiej sprawdzających się żeli, przynajmniej dla mojej cery.
Moja ocena: 5,5/7

  •  
  • Pozostało 1000 znaków